Doczekałem się spełnienia biblijnych słów w moim życiu.
„[..]powstanie brat przeciw bratu[...]”.
Zaczęło się od Biedrony i Jej komentarza. Teraz już wiem B.,
że wszystko było ok i nie było możliwości unieważnienia głosów z mojej komisji.
Potem ....w mojej rodzinie pojawił się głos, że to wielki
wstyd, że wyszedłem z poczekalni w trakcie gdy inni czekali na status swoich dokumentów
wyborczych.
Prosił mnie (ten głos) żebym usunął wpis z bloga (Wściekły Polak po wyborach...), bo to tylko wstyd i świadectwo złego przykładu.
A ja nie zamierzam go skasować.

