Każdy rodowity Polak potrafi chyba dokończyć tę frazę.... nawiasem mówiąc coś się kończy coś zaczyna.
Nie spodziewałem się, że w tym roku Wielkanoc skupi jak soczewka całą energię, cały potencjał zimy, która niczym podstarzały komputer zawiesiła się w grudniu i obudziła parę dni temu.
Sorry, taki mam klimat.
I wszystko wskazuje na to, że zimowe harce skończyły się razem ze Świętami.
W takim razie co się zaczęło?
